WMTMK

Historia


2002
Wiatr zawiał z kierunku Pomorza

Nowy Rok przyniósł nowe postanowienia: zwiększyliśmy częstotliwość spotkań, które odtąd odbywały się raz na tydzień. Któregoś razu odwiedził nas Franciszek Musall, emerytowany kolejarz związany z ziemią warmińsko-mazurską. Jego fascynujące i pełne anegdot opowieści sprawiły, że wszyscy słuchacze na długo zastygli w bezruchu. Ku naszej wielkiej radości pan Franciszek postanowił zostać członkiem Klubu Miłośników Kolei Olsztyn, wnosząc olbrzymi wkład w jego dalszą działalność. Mnóstwo eksponatów, którymi obecnie dysponujemy, pochodzi z prywatnych zbiorów pana Franciszka, to on również przekazał na nasz stan pierwszy pojazd trakcyjny – oryginalną drezynę ręczną, stacjonującą niegdyś na stacji Jeziorany. Ponieważ wiosna przyszła wcześnie, już w lutym eksplorowaliśmy stację Lidzbark Warmiński, która wówczas była jeszcze sporadycznie odwiedzana przez pociągi towarowe. Kilka osób z naszego grona uczestniczyło w ogólnopolskich imprezach kolejowych w Krośniewicach, Gnieźnie oraz w Wolsztynie, zyskując liczne kontakty z przedstawicielami innych stowarzyszeń oraz osobami prywatnymi. Najważniejszym jednak osiągnięciem klubowej polityki było nawiązanie przyjaznych relacji z Pomorskim Towarzystwem Miłośników Kolei Żelaznych w Gdyni. Mostem łączącym olsztyńskich i trójmiejskich miłośników kolei stał się Leszek Lewiński, czołowy polski modelarz, pod którego czujnym okiem niektórzy z nas rozpoczęli budowę odcinka ogólnopolskiej kolejowej makiety modułowej. W sobotę 24 sierpnia, współpracując z miejscowym Muzeum Kultury Ludowej, woziliśmy klubową drezyną ręczną wszystkich chętnych po torach nieczynnej wtedy stacji Węgorzewo. Na peronach zgromadziło się w pewnej chwili ponad sto osób gotowych do skorzystania z naszych usług przewozowych. Impreza okazała się olbrzymim sukcesem (także medialnym) i zachęciła nas do dalszej pracy nad rozwojem turystyki drezynowej w regionie, bo tak to chyba można nazwać. Warto dodać, że w sobotni wieczór już w zamkniętym gronie wybraliśmy się drezyną do przystanku osobowego Przystań i po zakosztowaniu relaksującej kąpieli w leżącym nieopodal jeziorze Mamry wróciliśmy do Węgorzewa. Nocleg spędziliśmy pod namiotami, a następnego dnia naszym małym szynowym pojazdem, napędzanym wyłącznie siłą ludzkich mięśni, odbyliśmy wspaniałą podróż z Węgorzewa do kwatery „Wilczy Szaniec” w Gierłoży. Widok pędzącej nieczynną linią kolejową drezyny ręcznej sprawił, że niektórzy z niemieckich turystów z wrażenia omal nie pospadali z bunkrów. Oczywiście nikomu z chętnych nie odmówiliśmy darmowej przejażdżki. Jesienią doszło do nieformalnej fuzji Klubu Miłośników Kolei w Olsztynie z Pomorskim Towarzystwem Miłośników Kolei Żelaznych w Gdyni. Olsztyńscy miłośnicy kolei podpisali deklaracje członkowskie PTMKŻ, decydując się na opłacanie dodatkowych składek, natomiast gdyńskie stowarzyszenie objęło nad nami opiekę formalną. Ówczesny prezes nieformalnego KMK Olsztyn, Tomasz Sokołowski, został też wiceprezesem PTMKŻ Gdynia. Zdobycie prawnego opiekuna znacznie zwiększyło nasze możliwości, pozwalając między innymi na pozyskiwanie poważniejszych eksponatów, w tym taboru kolejowego.