Prostki - mała stacja z Wielką przeszłością...

Historia dróg żelaznych;

Moderatorzy: kuba_mk, Sebastian Marszał, bastard, ksiezyc

Awatar użytkownika
lyck
** InterCity **
Posty: 339
Rejestracja: 2004-10-15, 21:25
Lokalizacja: Warszawa

Prostki - mała stacja z Wielką przeszłością...

Post autor: lyck » 2007-05-20, 17:43

Obrazek

Tytułowa stacja okazała się twardym orzechem do zgryzienia, a temat dużo szerszy niż sądziłem.
Ale aby wnętrze tego orzecha było w miarę strawne muszę Was uraczyć przydługawym wstępem ;)

Do niedawna, jadąc z Białegostoku do Ełku, kawałek za Grajewem, uważny pasażer bez trudu zauważał niby drobną zmianę w krajobrazie: szarobure dachy Podlasia znienacka ustępowały czerwieni mazurskiej dachówki. Zmiana ta zaczynała się jak nożem uciął od stacji o wdziecznej nazwie Prostki. Powód tej zmiany jest dziś mocno zatarty, ale dalej zauważalny - tu była do 1945 r. granica. I to nie chwilowa, ale istniejąca ponad 500 lat(!). Zmieniały się nazwy państw, a ona dalej trwała. Z czasem cywilizacyjne różnice między sąsiadami narosły na tyle, że ich ślady widać do dziś, choćby we wspomnianym kolorze starych dachów. Prostki nie były więc tylko zwykłą stacją, ale stacją graniczną i to na jednej z najstarszych linii kolejowych dawnych Prus: Piława(Bałtijsk) - Królewiec (Kaliningrad) - Bartoszyce - Korsze - Kętrzyn - Giżycko - Ełk - Prostki. Pierwotnie kolej ta należała do spółki o nazwie: Towarzystwo Wschodniopruskiej Kolei Południowej (Ostpreussische Südbahn-Gesellschaft) i była całkowicie prywatnym przedsięwzięciem.

Obrazek

Ponieważ polska nazwa nie jest zbyt poręczna, dalej będę używał skrótowej nazwy: Kolej Południowa. Spółkę założono 2 listopada 1863 r. Kapitał założycielski wyniósł 13 tys. talarów albo 1 950 000 funtów szterlingów. Pieniądze pożyczyli... angielscy bankierzy, szukający obiecujących inwestycji (dziś też mamy fundusze inwestycyjne...). Pomysłodawcą, generalnym wykonawcą a później też głównym udziałowcem był samorodny talent finansowy (ale jak się później okazało również hochsztapler): Bethel Henry Strousberg. Człowiek ten, urodzony w 1823 r. w Nidzicy (tak, tak), stał się z czasem kolejowym Rockefelerem Europy, posiadający nawet własną fabrykę lokomotyw. Strousberg "opatentował" nowy sposób finansowania budowy kolei - pożyczkodawcy byli spłacani w ratach, akcjami spółki do której należała przyszła kolej. Nominalna wartość tych akcji była wyższa niż faktyczne koszty budowy - co przyciągało chętnych na szybki zysk. Był to zysk obarczony sporym ryzykiem, które to ryzyko doprowadziło do późniejszej plajty paru towarzystw kolejowych. Tak finansowane linie Strousberga rosły jak na drożdżach - rozrzucone po całym kontynencie. Sporo planów pana S. nigdy nie doszło do skutku z powodu kryzysu giełdowego w 1873 r. Krach obnażył słabości nowego systemu finansowania. Całe imperium "kolejowego króla" z dnia na dzień stało się niewypłacalne i musiał on odsprzedać posiadane koleje i fabryki. Zanim jednak do tego doszło powstała Kolej Południowa. Strousberg forsował jej budowę mając na myśli znacznie większy projekt: chciał połączyć Morze Czarne z Bałtykiem - a dokładniej Odessę z Królewcem. Ostatecznie rosyjska spółka z udziałami Strousberga zdołała wybudować jeszcze tylko linię Grajewo - Brześć Litewski ("Litewski" mimo, że dziś leży na Białorusi!). Połączenie Bałtyku z Morzem Czarnym i południową Ukrainą w końcu powstało ale, już bez udziału Strousberga - ale o tym później. Sam "król" wyraźnie "się przejechał" na kontaktach handlowych z Rosjanami i zapłacił za nie carskim więzieniem.

Pierwotnie Towarzystwo Kolei Południowej miało zapisane w statucie następujący cel:
"budowa, pełne wyposażenie i rozpoczęcie eksploatacji kolei żelaznej z Pilawy do Królewca, a stamtąd do Bartoszyc, Kętrzyna, Giżycka i Ełku w czasie nie dłuższym niż 4 lata". Niby nie ma słowa o Prostkach, ale dalej następowało zobowiązane, że zgodnie z wymaganiami pruskiego rządu, linia zostanie przedłużona do granicy rosyjskiej i połączona z budującą się koleją do Grodna lub Białegostoku. Termin 4 lat został dotrzymany. Kolejne odcinki otwierano następująco:

1865.09.11 Piława - Królewiec (Pillau - Königsberg)
1866.09.24 Królewiec - Bartoszyce (Königsberg - Bartenstein)
1867.11.01 Bartoszyce - Kętrzyn (Bartenstein - Rastenburg)
1868.12.08 Kętrzyn - Ełk (Rastenburg - Lyck)

Z budową odcinka Ełk - Prostki (Lyck - Prostken) spółka wstrzymała się do czasu wyjaśnienia sytuacji po rosyjskiej stronie. Na początku 1870 roku rząd rosyjski (carski) udzielił zgody na zawiązanie rosyjskiej spółki akcyjnej do budowy i eksploatacji kolei z Brześcia przez Białystok do granicy koło Grajewa. Jednocześnie zezwolił na budowę odcinka granicznego Grajewo - Prostki. Było to spore osiągnięcie, bo rokowania z Rosjanami w sprawie otwarcia nowych przejść granicznych prawie zawsze wlokły się niemiłosiernie. Rosjanie bali się, że nowe przejścia osłabią wymianę towarów w ich bałtyckich portach na rzecz Królewca - po części mieli racje, ale też (jak się później okazało) wiele do zyskania. Od wiosny 1870 ruszyła z kopyta budowa kolei po obu stronach granicy. Odcinek Ełk - Prostki oddano do uzytku 1 lipca 1871 roku, inne źródło sugeruje datę: 1 listopada 1871. Po drugiej stronie granicy stacja Grajewo została oddana 2 lata później: 18 września 1873 r. Odcinek graniczny Prostki-Grajewo ukończono 15 września 1873 r. Z tą datą Prostki znalazły się na "wielkiej tętnicy światowego handlu". I nie było to wcale określenie na wyrost. Już w roku 1872 ukończono póżniejsze magistrale Brześć - Moskwa (przez Smoleńsk) i Brześć - Odessa (przez Berdyczów). To ostatnie połączenie dopełniało planowany jeszcze przez Strousberga ciąg Bałtyk - Morze Czarne (mapka poniżej ma granice z czasu po 1920, ale koleje i granica w Prostkach nie zmieniły się):

Obrazek

Bujny rozkwit przewozów przez graniczne Prostki wymusił budowę odpowiednio dużej stacji.
Jak dużej - udowadnia poniższy plan.

Obrazek

Obrazek

Plan w pliku PDF dobrej jakości jest tutaj (1,4 MB)
Najlepiej ściągnąć go klikając w "Zapisz element docelowy jako..." pod prawym przyciskiem myszy. Oczywiście niezbędny jest popularny, darmowy Acrobat Reader. Kto nie ma Acrobata - może pobrać polską wersję np. stąd: http://ardownload.adobe.com/pub/adobe/r ... l_full.exe
Uwaga - plik z instalacją Acrobata ma ponad 20 megabajtów.


Plan przedstawia stację w roku 1883 r. Ledwie 12 lat od budowy kolei w Prostkach istniał już prawdziwy moloch stacyjny. Tak naprawdę nie była to jedna stacja, ale dwie, w dużym stopniu niezależne! Trudno w to uwierzyć, ale plan pokazuje zespół 2 stacji: większej prywatnej - należacej do Kolei Południowej (Ostpr. Südbahn) i mniejszej państwowej(!) - należącej do ówczesnej Królewskiej Kolei Wschodniej (Königliche Ostbahn). Skąd w Prostkach wzięła się kolej państwowa - skoro nie było tu żadnego węzła, a jedyna przechodząca linia była w tym czasie prywatna? Otóż rząd Prus dogadał się z Towarzystwem Kolei Południowej, że odcinek Ełk - Prostki będzie współużytkowany przez państwowy Ostbahn (Ostbahn/Kolej Wschodnia nie oznacza tylko linii Berlin - Królewiec. Do 1895 r. nazywano tak całą państwową sieć kolei na Pomorzu, Warmii i Mazurach) Prawdopodobnie umowę o współużytkowaniu podpisano tuż po oddaniu do ruchu linii Wystruć (Insterburg/Czerniachowsk) - Gołdap - Ełk w dniu 1 lipca 1879 r. Dopiero od tej daty Ełk stał się węzłem. Ełcka stacja też zapewne miała część prywatną i państwową.
Prostki były miejscem styku toru normalnego (1435 mm) i szerokiego (rosyjski - 1524mm). Spowodowało to istne rozmnożenie torów (aż do 79), bo każda ze stacji miała własne tory szerokie i oddzielne rampy przeładunkowe. W oryginale plan jest czarno-biały a tory poszczególnych sekcji zaznaczone innym kreskowaniem - można dostać oczopląsu. Dla przejrzystości dodałem kolor. Również części techniczne obu stacji (parowozownie) były zupełnie niezależne. Wspólna była napewno stacja wodna z wieżą ciśnień - jest o tym oddzielna teczka w olszt. archiwum (treści nie znam). Zagadkowo wygląda sprawa budynków dworcowych. Poniżej są oznaczone jako (e.) i (e.')

Obrazek

Obiekt (e.) - należący do Ostbahnu, jest podpisany: "budynek stacyjny" (Stationsgebäude) - dziwna zbitka i za bardzo nie wiadomo o co chodzi. Prawdopodobnie nie był to dworzec w pełnym tego słowa znaczniu. Nie widać przy nim oddzielnych peronów w części państwowej, no chyba że ślepy tor 79 ma peron. Prawdopodobnie pociągi osobowe obu kolei były odprawiane spod dworca prywatnego (e.'). Jest jeszcze możliwość, że Ostbahn nie konkurował w ruchu osobowym z Koleją Południową i skupił się na zyskownych towarach. Ale tego teraz nie wiemy. W ogóle mało wiadomo o tutejszych przewozach pasażerów. Jeszcze nie widziałem rozkładu z czasu przed upaństwowieniem Kolei Południowej (1903 r.)
Ruch towarowy jest za to lepiej znany. Tak naprawdę dopiero z oddaniem tutejszej kolei Rosjanie zaczęli masowo eksportować zboże w świat. Przed 1914 r. żyzne pola Ukrainy dawały duże nadwyżki ziarna. Eksportowano je do Anglii, Belgii, Holandii i do Skandynawii. Podobno aż połowa ówczesnego eksportu zboża z Rosji przechodziła przez... Prostki. W zależności od roku było to od 300 do 500 tysięcy ton. A więc nic dziwnego że część towarowa stacji była tak potężna. Dziś te liczby może nie robią aż takiego wrażenia, ale trzeba pamiętać, że w wtedy wszystko przeładowywano RĘCZNIE. Musiała więc tu mieszkać i pracować (bo raczej nie dojeżdżać - za drogo!) spora armia robotników. W ogóle kolej ówczesna zatrudniała olbrzymie ilości ludzi. Praca fizyczna była ciągle jeszcze tańsza od maszyn, a i chętnych do pracy było pod dostatkiem. Ilu nastawniczych (Weichensteller) musiało obsługiwać te 2 stacje? To jeszcze nie były czasy nastawni - wszystkie rozjazdy przestawiano na miejscu. Przy takiej ich ilości zapewnienie bezpieczeństwa ruchu było chyba sporym wyzwaniem. Robotnicy, kupcy, rzemieślnicy a przede wszystkim... urzędnicy kolejowi, celni i żandarmeria i spedytorzy masowo przybywali do malutkich Prostek. Dla miejscowych była to rewolucja. W 1867 Prostki miały 490 miejscowych. Od tej daty liczba stałych mieszkańców w ciagu paru lat skoczyła do 1000, a pod koniec XIX w. doszła do 2000. W 1910 roku było już prawie 2700 miejscowych. Współczesne Prostki jeszcze nie przekroczyły tej liczby (2541 mieszkańców w 2002 r.) Z koleją powstały "nowe" Prostki przy stacji z domkami dla urzędników przypominającymi miasto.
Wracając do wożonych towarów. Po zbożu chyba największą rolę miał handel... gęśmi. Z Podlasia i dalej sprowadzano całe ich pociągi - setki tysięcy. Na miejscu trzymano je w specjalnych zagrodach nad wodą. Podobno tylko jeden z miejscowych handlarzy potrafil sprowadzić w ciągu roku 500 tys. gęsi. Innym dziś egzotycznym towarem eksportowym były raki, masowo poławiane w podlaskich rzekach i strumieniach. Oczywiście tranport bydła i koni również był na porządku dziennym - widoczne 3(?) rampy bydlęce zapewniały szybki przeładunek i dalszy transport.
[dopisek]
Tu muszę uzupełnić listę wwożonych towarów: bardzo ważnym towarem po zbożu było drewno (dłużyca) z lasów wokół Białegostoku (czyli puszcz: Białowieskiej i Knyszyńskiej). Ciekawe były różnież towary wysyłane z Prostek do ówczesnej Rosji. Chyba największym ówczesnym hitem eksportowym były... śledzie(!). Prócz tego wywożono wszelkiego rodzaju maszyny i tzw. towary kolonialne (przyprawy, owoce południowe, tkaniny i inne wyroby zamorskie).

Wracam do ciekawostek dostrzeżonych na planie. Ciekawy jest oddzielny kilometraż części prywatnej i państwowej. Dworzec prywatny leżał 241 km od Piławy. "Budynek stacyjny" Kolei Wschodniej dzieliły 134 km od dzisiejszego Czerniachowska. Co ciekawe, główny tor szlakowy Ostbahnu (kilometrowany aż do km 135,1) jest daleko wyciągnięty poza koniec stacji, ale bynajmniej nie łączy sie ponownie z torem normalnym kolei prywatnej:

Obrazek

Musiało to mieć jakiś większy sens skoro aż zbudowano przepust na takim ogryzku.
Być może zakładano że tor państwowy będzie równolegle doprowadzony do Grajewa. Może.
Niezwykłe były obie parowozownie: prywatna miała 2 daleko odsunięte hale z obrotnicą po środku.

Obrazek

Szopa Ostbahnu była jeszcze dziwniejsza. Też posiadała dwie hale prostokątne, ale jedna z nich miała bardzo nietypowy wjazd:

Obrazek

Ten wystający do góry schodek znajdował się prawdopodobnie nad tzw. przesuwnicą. Podobnie jak obrotnica w szopie wachlarzowej służyła ona do odstawienia parowozu na stanowisko wewnątrz szopy. Obiekt z Prostek mógł wyglądać bardzo podobnie:

Obrazek

Parowozownie z przesuwnicą stosowano od początków kolejnictwa, ale w XX w. już ich nie budowano poza fabrykami i zakładami naprawczymi. Przesuwnica nie pozwala na obrót parowozu, więc i tak niezbędna była w pobliżu obrotnica. Jej prawdopodobny wygląd:

Obrazek

Obie stacje posiadały w sumie aż 5 obrotnic. Ale tylko 2 robią wrażenie wystarczająco długich by obrócić ówczesne parowozy z tendrem.

Stacja państwowa była bardzo blisko szosy. Jej sens istnienia skończył się 1 lipca 1903 roku, gdy Kolej Południowa została wykupiona przez państwo pruskie. Trudno powiedzieć co się stało później. Zapewne część zdublowanych torów była już zbędna i je zlikwidowano.
Mimo to, zjednoczona stacja dalej budziła respekt. Dawny dworzec Kolei Południowej nie miał już konkurencji:

Obrazek

Jak widać był to spory budynek z pruskiego muru. Uwagę zwracają szczelnie zapełnione wagonami tory. Jest to widok w stronę Grajewa, a więc cały widoczny tabor jest na torach normalnych. Widok w stronę Ełku był następujący:

Obrazek

Drugą stronę dworca nazywano rosyjską (po 1920 r. - polską). Tu kończyły bieg pociągi z Grajewa i Białegostoku:

Obrazek

Widok też na Ełk. Dziś nie ma po tej stronie żadnych torów poza małym wyjątkiem. Ten pociąg wygląda strasznie nienaturalnie jakby go ktoś domalował i "przygniótł" ;) Ale otoczenie, to normalne zdjęcie. Widać kładkę nad torami o wiele dłuższą niż obecna. W Olsztynie zachował się w archiwum jej kompletny plan. Według jednego źródła, prócz kładki, był też tunel po rosyjskiej stronie. Niewykluczone, że widać powyżej jego wiatę nad schodami w dół.

Pociągi z Grajewa były prowadzone takimi rosyjskimi maszynami

Obrazek

Kiepska jakość, ale zdaje się, że ten parowóz ma na tendrze stertę drewna.

Cześć towarową stacji przed 1914 r. uwieczniono na tej fascynującej focie:

Obrazek

Obrazek

Widoczny pociąg z Białegostoku ma zaskakująco nowoczesne bo 4-osiowe wagony z wózkami. Pociągi rosyjskie kończyły bieg w Prostkach, zaś pruskie - w Grajewie. Widać długie zadaszenia ramp przeładunkowych. Nie ma ich (tzn. zadaszeń) na planie, więc powstały już pewnie w XX w. Widać też magazyny towarów importowanych. Tylko pierwszy z nich jest ujęty na planie. Te dalsze również musiały powstać po 1883 r.

Prostki musiały mieć urząd celny. I jest on oczywiście na planie jako "Główny Urząd Celny":

Obrazek

Budynek do dziś prezentuje się okazale:

Obrazek

Ten sielski obrazek oazy wielkiego handlu urwał się gwałtownie 1 sierpnia 1914 r. Tego dnia doszło do pierwszej wymiany strzałów między atakującymi Rosjanami a stojącym w Prostkach pociągiem ze 147 pułkiem pruskiej piechoty. Już wcześniej pojawiały się oznaki nadciągającej wojny. Od ok. 1913 r. coraz rzadziej przyjeżdżali oficerowie carscy z białostockiego garnizonu, jadący na zakupy Ełku. Wcześniej wiele ełckich sklepów żyło z towarów sprowadzanych specjalnie dla nich. Handel coraz bardziej zamierał. Pierwotny plan armii pruskiej w razie wojny w ogóle nie zakładał obrony okolic Ełku. W razie ataku Rosjan wojsko miało się wycofać na linię wielkich jezior. Tak się nie stało, bo energicznie zadziałał starosta ełcki. Ale co z tego, skoro Prusacy w ogóle nie sądzili, że Rosjanie będą atakować ich wschodnią granicę już w pierwszych dniach I wojny (pamiętano carską nieudolność w wojnie rosyjsko-japońskiej 1905). Wojska carskie, a głównie konni Kozacy szybko zorientowali się w słabej obronie i niewielkim kosztem zajęli całe wschodnie Mazury. Zanim zostali z trudem wypchnięci poza graniczne Prostki (po bitwach pod Tannenbergiem i nad jeziorami mazurskimi) - minęło pół roku. Szlak z Ełku do Grajewa uruchomiono ponownie 20 lutego 1915 r. Ale tylko do Grajewa, bo dalej stał na razie front. Po przejściu frontów Prostki zmieniły sie nie do poznania. Ówczesne zniszczenia były prawdopodobnie o wiele większe niż te z pierwszego półrocza 1945 r. (to pewień paradoks, bo zazwyczaj skutki II wojny nie dają się porównać z niczym wcześniej). Efekt po ostrzale artylerii najlepiej widać poniżej:

Obrazek

Zdjęcie jest o tyle ciekawe, że prócz zniszczeń w zabudowie, pokazuje też teren dawnej stacji państwowej - wówczas już pustą przestrzeń miedzy torami a pierwszymi ruinami. Z tego wynika że między 1903 a 1914 rokiem prawie całkowicie rozebrano stację Ostbahnu.

Inne zdjęcia stacji z I wojny nie wnoszą aż tyle:

Obrazek

4-osiowa platforma z armatą. Wygląda prawie współcześnie (oczywiście platforma ;) ). W czasach, gdy ponad 90% wagonów towarowych było 2-osiowych to nie był częsty widok.

Obrazek

Podpis sugeruje dworzec, ale jest to chyba ewidentny błąd. Bryła budynku pasuje do starej poczty:

Obrazek

Wojna prócz zniszczeń przyniosła całe stado zmian. W krótkim czasie front odsunął się od granicy. Dowóz zaopatrzenia dla wojska wymagał odbudowy kolei Grajewo - Białystok. Szybko ją podjęto i polegała ona m.in. na przekuciu torów szerokich na normalne. Nie było to specjalnie trudne (wyrywano haki jednej szyny z podkładów, przesuwano szynę o 89 mm do środka i z powrotem przybijano), pochłaniało jednak mnóstwo czasu. Tory szerokie w Prostkach też przekuto, ale pewnie nie tak szybko jak sam szlak do Grajewa i dalej.
Nie jest jasnym kiedy pojawił się w Prostkach drugi tor na linii do Ełku. Kolej Południowa od Korsz po Ełk była dwutorowa już od listopada 1894 roku. Prawdopodobnie 2 tor dociagnięto do Prostek ok. 1916 r. Możliwe, że został on przedłużony aż do Białegostoku jeszcze przed 1918 r. Stan stacji zaraz po I wojnie dobrze pokazuje plan z ok. 1923-27 roku:

Obrazek

plik PDF z powyższym planem w przyzwoitej jakości jest dostępny tutaj

Generalnie, w porównaniu do planu starszego o 40 lat zaszły głębokie zmiany. Znikły tory szerokie. Nie ma prawie śladu po dawnej stacji Ostbahnu - jej teren jest częściowo zabudowany. Na dawnym torze (żółta linia) rozłożył się cały ciąg drewnianych baraków:

Obrazek

Zapewne zakwaterowano w nich mieszkańców zniszczonych domów. Największą cześć byłej stacji państwowej zajmował tzw. Sanierungsanstalt (czyt. zanirugsansztalt). To słowo sugeruje... uzdrowisko, ale to tylko pozory. Była to pralnia połączoną z "odwszalnią". W czasie I wojny dzielni wojacy, wracający z frontu na urlop, musieli być odpowiednio czyści by nie pogarszać nastrojów cywili. W okopach zawsze są wszy, brud i inne syfy. W takich przybytkach starano się usunąć te niemiłe pamiątki. Najlepsze jest to, że te odwszalnie umieszczano nawet na pocztówkach:

Obrazek

Nawet wagon się załapał. Niestety chyba jest to miejsce do którego plan nie sięga.
Na innym ujęciu jest za to... kolejka wąskotorowa zaznaczona też na planie (czerwona linia):

Obrazek

Obrazek

Zarys odwszalni i tory kolejki są przekreślone. Wraz z końcem wojny (1918 r.) przestały być potrzebne, więc je rozebrano.

Na planie nie ma starego budynku dworca! Zapewnie podzielił los wsi - zmasakrowały go pociski albo spłonął. Na jego miejscu stoi barak odprawy celnej. Funkcje dworca pełni barak nazwany dworcem prowizorycznym (kolor piaskowy):

Obrazek

Zachowała się pocztówka z tą prowizorką:

Obrazek

Jakby kto nie wiedział to "dworzec" jest na na zdjęciu po lewej u góry. Bardzo skromny barak. Uwagę zwraca kładka nad torami. Według planu i zdjęcia istnieje tylko za dworcem od strony wsi - czyli tam gdzie dzisiaj nie ma torów. Kładkę oczywiście później uzupełniono o brakujący fragment. W całości wyglądała tak:

Obrazek
Obrazek

Ten betonowy kloc - podpora łukowego przęsła na pierwszym planie istnieje do dziś:

Obrazek

Oczywiście bez planu, za Chiny Ludowe nie domyśliłbym się co to za kawał betonu...
Na tym kończę część pierwszą opowieści o Prostkach z lat 1871-1929. Nie chcę zbytnio rozpychać i tak dużego postu. Część druga będzie o nowym dworcu z 1929 r. - materiał o nim jest równie bogaty.
Ostatnio zmieniony 2007-05-28, 19:32 przez lyck, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Lechu
* Towos *
Posty: 32
Rejestracja: 2006-12-17, 14:38
Lokalizacja: Gdynia Chylonia

Post autor: Lechu » 2007-05-27, 10:11

jestem pod wrażeniem - to niesłychane jakie jeszcze zagadki kryje ta stacja co raz to bardziej czuje sie dumny że mogłem pracować na niej:)

O rety piękny artykuł !!

Już się nie mogę doczekać części drugiej.

Stacja ta, od niedawna ma dla mnie bardzo duże znaczenie sentymentalne :)

Zatem czekam - z niecierpliwością

pozdrawiam i dziękuje za takie cudo!!!

ufff !!! muszę ochłonąć :D
Ostatnio zmieniony 2007-05-27, 10:35 przez Lechu, łącznie zmieniany 1 raz.
Leszek Ochmański

boo
* Towarowy *
Posty: 13
Rejestracja: 2005-09-19, 04:33
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: boo » 2007-05-27, 10:30

niesamowity artykuł, niesamowite zdjęcia-autor powinien pisać książki (a może już pisze :wink: )

Awatar użytkownika
feyg
** Ekspres **
Posty: 247
Rejestracja: 2006-12-18, 18:29
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: feyg » 2007-05-28, 16:35

boo pisze:niesamowity artykuł, niesamowite zdjęcia-autor powinien pisać książki (a może już pisze :wink: )
Podpisuję sie pod tym obiema rękami :grin: .
Podziw budzi warstwa ilustracyjna, jej czytelność, to że autor stara się zilustrować każdy z obiektów z planu. Nie miałbym również nic przeciwko aby przeczytać to w formie papierowej. Niestety w porównaniu z Archiwum w Olsztynie zbiory Archiwum w Gdańsku / Gdyni wydają się uboższe (myślę że wynikać to może z tego że dyrekcja w kolejowa w Gdańsku powstała dopiero w 1894 roku). Ciekawe dla mnie jest w jaki sposób trafiły one z Królewca do Olsztyna a nie zostały ewakuowane drogę morską do portów zachodniego wybrzeża Bałtyku.

Awatar użytkownika
lyck
** InterCity **
Posty: 339
Rejestracja: 2004-10-15, 21:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: lyck » 2007-05-30, 22:30

Wrócę jeszcze na chwilę do czasu przed 1914 r. Na planie z lat 1923-27 znajduje się tajemniczy budynek nazwany "Controll Station".

Obrazek

Działka na którym stoi jest przypisana do firmy "Norddeutscher Lloyd". Firma ta była jednym z największych niemieckich armatorów żeglugi transatlantyckiej. Jej statki pływały z Bremy i Hamburga do portów w Ameryce. Czemu miała swoją filię w małych Prostkach? Z opisu w ełckim heimatbuchu (książka wspominkowa) wynika, że Prostki były punktem zbornym dla polskich emigrantów udających się do Ameryki. Ta pierwsza duża fala emigracji miała miejsce mniej więcej na początku XX w. i z niej powstała pierwsza amerykańska polonia. Polscy emigranci musieli być pożądanymi klientami, skoro niemiecki armator zdecydował się urządzić swoje przedstawicielstwo bezpośrednio na granicy. Zanim dotarli koleją do Bremy lub Hamburga załatwiali wiele formalności już w Prostkach. Ponieważ ich pobyt trwał często parę dni, byli zauważalnym źródłem dochodów dla całej miejscowości. Trudno powiedzieć jaki był ruch emigrantów po 1920 r. Samo istnienie filii armatora na planie sugeruje, że dalej byli chętni do wyjazdu za wielką wodę, choć prawie na pewno nie tak liczni jak przed 1914 r.

Nowa sytuacja i "nowy" polski sąsiad po 1920 roku oznaczał kolejne zmiany. Generalnie handel spadł o ponad połowę w porównaniu do czasu przed 1914 r. W 1913 roku przewieziono przez Prostki 545290 ton towarów. W 1930 r. było to już tylko 241826 ton. Regres w przewozach miał wiele przyczyn. Znikła bogata rosyjska klientela, kupująca w Prostkach i Ełku ówczesne towary luksusowe. Nie było żadnego tranzytu do i z Rosji Sowieckiej, więc przejście spadło do rangi lokalnego. Z 10 firm spedycyjnych pozostały 3. Rozkład z 1930 jest bardzo ubogi i zawiera tylko 2 pary pociągów przez granicę.

Rok 1929 oznaczał istotną zmianę w wyglądzie okaleczonej I wojną stacji. Nowy dworzec zaplanowano zgodnie z ówczesnym duchem czasu. Swoim wyglądem zalicza się do sporego grona funkcjonalnych budynków zbudowanych od podstaw lub gruntownie zmodernizowanych w latach 20 i 30-ych (m.in. Ełk, Gołdap, Olecko, Giżycko, Lidzbark Warm., Dobre Miasto, Pieniężno, Korsze, Olsztynek i in.) Łączył je wysoki spadzisty dach z obowiązkową dachówką i otynkowana bryła. Nowy prostecki dworzec wyróżniał się (i wyróżnia) na tym tle wysokimi szczytami z wielką nazwą stacji:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stare zdjęcia na pierwszy rzut oka niewiele różnią się od współczesnych. Ale przy bezpośrednim porównaniu różnice jednak są:

Obrazek

Obrazek

Na chwilkę odbiegnę od samego dworca. Z powyższego porównania wynika, że do dziś istnieje dawna noclegownia, która niegdyś przylegała do wielkiego magazynu towarów przychodzących. Po magazynie nie ma śladu, za to ponad 120-letnia noclegowania stoi:

Obrazek

Nowy dworzec był wyraźnie dopasowany do lokalnych warunków. Jego rozplanowanie pokazuje poniższy plan.

Obrazek

Dziś większość z tych pomieszczeń jest zwykłymi mieszkaniami i wewnętrzny układ ma niewiele wspólnego z powyższym.
Kolejne zdjęcie gdzieś z lat 30-ych ujawnia inny obiekt z otoczenia:

Obrazek

Strzałka wskazuje na ledwie widoczną wieżę ciśnień. Najstarszą - jeszcze z czasów 2 stacji:

Obrazek

Początek kampanii wrześniowej 1939 r. łączy się z pewnym epizodem. W nocy z 2 na 3 września batalion polskiej piechoty zaatakował i zdobył Prostki, w tym stację. Oczywiście był to chwilowy sukces i polscy żołnierze wycofali się jeszcze przed świtem, tym niemniej zadano zauważalne straty zaskoczonym Niemcom, a i infrastruktura stacji ucierpiała. Więcej na ten temat: http://www.e-grajewo.pl/artykul,124,Wrz ... roku_.html

Po kampanii wrześniowej i rozparcelowaniu Polski, Rosjanie znów stali się bezpośrednimi sąsiadami Niemiec. I znów ruszył duży handel graniczny. Chyba najciekawsze zdjęcie stacji w Prostkach pochodzi z listopada 1939 r.

Obrazek

Aż trudno uwieżyć, że zdjęcie zrobiono od strony, gdzie dziś nie ma torów. Właśnie wjechał pociąg od strony Grajewa. Parowóz na czele to zdobyty przez Rosjan polski Ty23. Maszyny tej serii utrwalono na zaskakująco wielu zdjęciach z czasu wojny. Prawdopodobnie były bardzo przydatne w rękach obu okupantów, co dobrze świadczy o konstrukcji i jakości wykonania. Ten egzemplarz jest już "ozdobiony" gwiazdą na klapie dymnicy. Skład towarowy to typowe radzieckie 4-osiowe wagony kryte. To by sugerowało, że cały widoczny tu tabor włącznie z parowozem jest szerokotorowy (mimo braku typowych sprzęgów). Również tor na lewo od pociągu jest na moje oko niesymetryczny - lewa szyna jest bliżej końca podkładów niż prawa. Niestety są to tylko poszlaki sugerujące szerokotorowość. Nie sądze by Rosjanie w ciągu 2 miesięcy przekuli szlak Białystok - Grajewo - granica na tor szeroki. Chyba, że data w podpisie jest błędna i zdjęcie zrobiono np. na wiosnę 1940 r.
Fota ma inne smakowite kąski. Widać wieżę ciśnień i nastawnię. Oba obiekty nie istnieją i jest to póki co jedyne zdjęcie je przedstawiające.

Obrazek

Widać też jedną z hal parowozowni (druga hala, ta na planie poniżej, jest schowana za pióropuszem pary). Zasiek węglowy też daje się zauważyć.
Niestety dotychczas nie znalazłem nowszego planu stacji z całą szopą. Jej nietypowy układ dwu daleko od siebie odsuniętych hal, z obrotnicą po środku - to spadek po czasach prywatnej Kolei Południowej. Co ciekawe tutejsza szopa, mimo że niezbyt duża, miała status parowozowni głównej, tak jak większe obiekty w Ełku i Węgorzewie i to mimo bliskości ełckiej sąsiadki.

Obrazek

To, że tor szeroki znów zawitał do Prostek po 1939 r. wydaje się być pewne. W pewnym sensie stacja wróciła do stanu sprzed 1915 r. Był to jednak krótki epizod. Wkrótce po rozpoczęciu niemieckiej inwazji na ZSRR (22.06.1941) wszystkie szlaki przekute przez Rosjan na szeroki tor wróciły do normalnej szerokości.
W przeddzień inwazji, Prostki znów znalazły się w centrum przygotowań do wojny. Stację zamknięto dla cywili i zgrupowano na niej znaczne oddziały Wehrmachtu:

Obrazek

Prócz piechoty, w ataku z 22 czerwca 1941, brał udział pociąg pancerny PZ 3:

Obrazek

Widoczny w środku parowóz pancerny ma na tyle zniekształconą sylwetkę, że trudno w nim dostrzec zwykłą cywilną maszynę serii 57 (BR57=Tw1 na PKP) pokrytą pancernymi płytami.
PZ 3 (PZ od "Panzerzug") wspierał atak na Grajewo, które zaskoczeni Rosjanie bronili znacznie słabiej niż wojsko polskie prawie 2 lata wcześniej.

Tu zboczę trochę z tematu, bo z tym pociągiem jest związany mało u nas znany epizod z kampanii wrześniowej. PZ 3 dotarł w nocy z 31 sierpnia na 1 września '39 do stacji Lipka Krajeńska i z niej ruszył ok. godz. 4.15 w stronę Chojnic. Z pomocą porannej mgły, niezauważony przejechał 3 wiadukty przed Chojnicami wjechał na teren stacji. Korzystając z zaskoczenia, Niemcy podobno wtargnęli i zdobyli w pierwszej chwili dworzec (o godz. 5.10), ale za chwilę szala przechyliła się na polską stronę. Zaalarmowane przez polskich kolejarzy wojsko ściągnęło artylerię, która okazała się na tyle skuteczna, że pociąg wycofał się, by mieć wolne pole ostrzału. Polski ostrzał nasilił do tego stopnia, że niemiecki oddział atakujący dworzec zarządał by pociąg wrócił i go ewakuował! Tak też się stało. W międzyczasie Polacy wysadzili wcześniej zaminowany wiadukt na zachodnim przedpolu stacji. PZ 3 nie miał już drogi odwrotu. Jego załoga, przejęta kolejnymi trafieniami (zginął od nich dowódca pociągu) cofając nie zauważyła wysadzonego wiaduktu i pociąg z impetem wjechał na wielką wyrwę w torze. Platforma z tyłu składu jechała na tyle szybko, że przeskoczyła wyrwę i zawisła niczym kładka na resztkach wiaduktu. Wykoleił się też wagon artyleryjski tuż za nią. Unieruchomiony pociąg był teraz łatwym celem dla polskiej artylerii. Załoga opuściła skład i schowała się za nasypem. W międzyczasie zrobiła się godzina 10 i do tego miejsca dotarła niemiecka piechota. Jednak polski ogień nie pozwolił na jej dalsze posuwanie się do przodu. Dodatkowo, w jednym z wagonów, eksplodowała amunicja. Dopiero po przybyciu własnej artylerii Niemcy zdołali ponownie obsadzić uszkodzony i częściowo spalony PZ 3. I tyle z działalności tego pociągu w kampanii wrześniowej.

Wracam do Prostek. Około 1942-43 roku szlak Prostki - Białystok został poważnie zmodernizowany - zbudowano od podstaw 2 tor i stosownie przebudowano stacje pośrednie w tym południową głowicę stacji Prostki. Planowano też stację rozrządową, ale raczej nie zdążono zacząć jej budowy.

Zmiany zaszłe tuż przed lub w czasie wojny częsciowo widać przy porównaniu 2 wydań messtischblattów (kółka wskazują zmiany):

Obrazek

Ostatni niemiecki pociąg ewakuacyjny opuścił Prostki 21 stycznia 1945 około południa. Prostki podobnie jak Ełk praktycznie nie były bronione. Prawdopodobnie, tuż przed wycofaniem, niemieckie komando saperów zdemolowało część urządzeń SRK (głównie nastawnie) i przynajmniej niektóre obiekty inżynierskie. Rosjanie wkroczyli nieśpiesznie 22 stycznia. To zupełnie nie tu był główny kierunek natarcia. Większa część ludności powiatu była ewakuowana dużo wcześniej (to wyjątek, w powiatach dalej na zachód ewakuację zarządzano dosłownie w ostatniej chwili albo wcale). Sądząc po ilości zachowanych do dziś starych budynków zniszczenia z pierwszych miesięcy 1945 były o wiele mniejsze niż te z I wojny. Na oficjalnej stronie Prostek jest sugestia że zniszczone było 50% budynków. Subiektywnie wydaje mi się ten procent zawyżony. Podobnie jak wiele innych miejscowości w Prusach prawie niebronione Prostki najbardziej ucierpiały chyba już po wejściu Rosjan. Rozmyślne podpalenia i szaber na wielką skalę o wiele bardziej zaszkodziły osadzie niż szczątkowe walki. Na tym tle budynek dworca ucierpiał nieznacznie lub wcale.

Czas po wejściu Rosjan to informacyjna "czarna dziura". Właściwie nic nie wiadomo, co zostało, co się spaliło, co rozebrano. Poszlaki wskazują, że 2 tor z Białegostoku do Ełku i dalej do Olsztyna stał sie szeroki i szły nim dostawy dla frontu. Taka była praktyka dla wielu ówczesnych linii dwutorowych. Po zakończeniu działań wojennych ten szeroki tor Rosjanie zwijali, podobnie jak setki kilometrów linii jednotorowych. Czy tak było w Prostkach - nie wiadomo, ale jest to prawdopodobne. Demontaż 2 toru tuż po wojnie przez PKP wydaje się nieprawdopodobny. Być może Rosjanie rozebrali też część torów stacyjnych.

Pierwsze dziesięciolecia stacji w PRL-u to też jedna wielka biała plama chyba przez nikogo nieopisana. A pytań bez odpowiedzi jest sporo. Co się stało z przedwojenną kładką? Kiedy rozebrano tory od strony osady? Czy wieża ciśnień i południowa nastawnia istniały po wojnie? Czy PKP dalej użytkowało parowozownię? Pamiętam, że na początku lat 90-ych istniała jeszcze południowa hala parowozowni. W muzeum braci Sawczyńskich w Ełku lub Węgorzewie znajduje się tablica z nazwą, znaleziona na terenie prosteckiej szopy.

Trochę widoków dworca i istniejących budynków. Dworzec ma duże wypukłe napisy z nazwą stacji. Niewielka różnica między polską a niemiecką nazwą (Prostken/Prostki) sprawiła, że są to oryginalne napisy równie stare jak dworzec. Po wojnie obcięto tylko "en" i dorobiono "i":

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Porównanie tyłu dworca ze starą fotą (tą z polskim parowozem). Niestety dzis nie jest możliwy ten sam kąt spojrzenia - brak kładki! Małe okienka zostały tylko przy dawnych kibelkach.

Obrazek

Widoki od boków:

Obrazek

Obrazek

Na wieżyczce był kiedys zegar (patrz zdjęcie z pociągiem pancernym).
Dosłownie kawałeczek dalej na południe od tego miejsca znalazłem... szczątkowy tor - resztkę dawnej rosyjskiej/polskiej części stacji...

Obrazek

To zadziwiające że jeszcze istnieje. Jest zupełnie odcięty od reszty torów. Latem go nie widać. To mniej więcej ten sam tor, na którym stoi ten radziecki pociąg z polskim parowozem... Na lewo stała północna hala parowozowni. Od strony torów widać lepiej pusty plac po niej:

Obrazek

Obok, na ukrytym w trawie betonie, leżą resztki miału węglowego - ślad po składzie opału.
Patrząc w drugą stronę, też niewiele zostało po południowej hali:

Obrazek

Ta cześć parowozowni (mniej więcej tam gdzie płyty betonowe) istniała najdłużej. Pamiętam z początku lat 90-ych ceglaną ścianę tuż przy torze, widzianą z mijającego pociągu.
Widoczny budynek mieszkalny trzyma się nieźle jak na swoje ponad 120 lat. Jest zaznaczony na planie z 1883 r.

Obrazek

Widok z dawnej rampy bydlęcej, naprzeciwko budynku powyżej. Budynek pierwszy po lewej to wspomniany dawny urząd celny, po I wojnie zamieniony na mieszkania dla celników:

Obrazek

Tuż przy rampie leży w asfalcie tajemniczy tor wąskotorówki:

Obrazek

Widok na północ, ale z kładki przy dworcu:

Obrazek

Obecna liczba torów (tu widoczne 4) jest śmieszna w porównaniu do dawnej. Ale dobrze też oddaje znaczenie kolei ponad 100 lat temu i dziś.

Kawałek od dworca, na terenie dawnej stacji Ostbahnu, stoi dawny budynek biurowy odprawy celnej i ekspedycji towarowej wraz z dużym magazynem. Na planie jest on już zaznaczony, ale z magazyn jest dopiero w budowie:

Obrazek

Obrazek

Od drugiej jego strony dochodził niegdyś tor:

Obrazek

Bardzo blisko miejsca powyżej zachowały się w asfalcie pojedyńcze szyny prawdopodobnie 2 różnych torów:

Obrazek

Południowa część stacji ma zachowany nasyp dawnego toru Ostbahnu wraz z tym pozornie bezsensownym przepustem:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na urywku planu z 1909 roku miejsce to dalej zajmuje dziwny tor:

Obrazek

Są tu też wspomniane zagrody dla gęsi. Baseny istnieją do dziś.
W pobliżu dworca, przy torach, zachował sie jeszcze jeden ciekawy budynek mieszkalny:

Obrazek

I jeszcze panorama prawie pełnej szerokości dawnej stacji. Od wagonów po lewej, aż po drogę przy drzewie po prawej były niegdyś tory i rampy...

Obrazek

Na koniec dworcowa chorągiewka:

Obrazek

Jakiś sołdat krasnoj armji bawił się na niej w snajpera. 3-4 kule przestrzeliły...

Muszę tu jeszcze podziękować żonie za cierpliwość i spostrzegawczość. To ona dostrzegła resztki podpory kładki i szyny w asfalcie nieopodal... Zniosła też dzielnie moje zanurzenie w analizie stacji...

---------------------------------
feyg pisze: Nie miałbym również nic przeciwko aby przeczytać to w formie papierowej.
Dzięki za ciepłe słowa :). Co do papierowej publikacji to myślę o niej od dawna, ale ze względów czasowych jest mało realne by powstała w przewidywalnym czasie. Poza tym forum daje szansę lepszego i rozłożonego w czasie "przetrawiania" tematów niż zapisany już papier. Spora cześć materiałów jest jakości "niedrukarskiej" (2/3 starych zdjęć pochodzi z netu).
feyg pisze:Niestety w porównaniu z Archiwum w Olsztynie zbiory Archiwum w Gdańsku / Gdyni wydają się uboższe (myślę że wynikać to może z tego że dyrekcja w kolejowa w Gdańsku powstała dopiero w 1894 roku).
Hmm... tu bym się nie zgodził. Do tej pory, mimo wielu chęci, nie byłem jeszcze w gdyńskiej filii, ale wnioskując ze spisu planów udostostępnionego przez Krzysztofa Labuddę, to jest tam prawdziwa kopalnia kolejowych planów, w dodatku uporządkowana a więc względnie łatwo dostępna. W Olsztynie jest inaczej. Plany nie są oddzielone od teczek. Nie wiadomo ile ich jest ani co zawierają. Spis kartkowy i zrobiona z niego baza danych wymienia tylko nazwy teczek. Tak więc właściwie nikt nie wie co jest w tych ponad 5 tysiącach teczek. Każda nowa teczka to zagadka (90% tych, które widziałem nie miało nawet założonej karty wpisów - byłem pierwszym przeglądającym). Trudno szacować zawartość. Subiektywnie, po przejrzeniu iluśtam dziesiątek teczek, wątpie by w Olsztynie było więcej planów niż w Gdyni. Pruskie dyrekcje kolei w Bydgoszczy, Gdańsku i Królewcu powstały w tym samym czasie (tj. 1 kwietnia 1895 r.) z rozparcelowania wcześniejszej wielkiej dyrekcji bydgoskiej (KED Bromberg - patrz duży napis na planie Prostek z 1883r.). Trudno się dziwić, że ją podzielono, skoro sięgała aż po odległe o 400 km Prostki. Nie sądzę by ten podział miał duży wpływ na zachowanie akt. Prowdopodobnie w Gdyni jest więcej akt, chocby dlatego, że skupia dokumenty 2 dawnych dyrekcji (bydgoskiej i gdańskiej), a nie z jednej (królewieckiej) jak w przypadku Olsztyna.
feyg pisze:Ciekawe dla mnie jest w jaki sposób trafiły one z Królewca do Olsztyna a nie zostały ewakuowane drogę morską do portów zachodniego wybrzeża Bałtyku.
Nie słyszałem o ewakuacji akt droga morską. Jest ona mało prawdopodobna bo po 22 stycznia 1945, gdy nie było innej drogi jak morska, bezwzględny priorytet miała ewakuacja ludzi. Statków było o wiele za mało i zbyt szybko je tracono by wywieźć liczące się ilości sprzętu czy dokumentacji. Ważne papiery po prostu niszczono, mniej ważne porzucano. Akta kolejowe nie były żadnym priorytetem, skoro zostały np. niektóre akta bankowe (np. w Nidzicy zamknięto je w sejfie bankowym). Akta z Olsztyna, prawdopodobnie były już załadowane do wagonów, ale pociąg nie odjechał, pruski kocioł był już odcięty przy Elblągu. Po przyjściu Rosjan skrzynie mniej lub bardziej rozbebeszono. Stąd pewnie ten zastany chaos, utrwalony przez powojenną inwentaryzację.
Okruchy dokumentacji dyrekcji W Królewcu i Gdańsku zdążono ewakuować wcześniej i dziś znajdują głównie w archiwum pruskiego dziedzictwa w Berlin-Dahlem:
http://www.gsta.spk-berlin.de/content/c ... hp?parm=34
Znajdują się tam też całkiem liczne akta dyrekcji bydgoskiej, ale te znalazły sie Berlinie zapewne tuż przed przyjściem polskiej administracji w 1920 r. Ale mimo wszystko, wydaje mi się że w gdyńskiej filii archiwum jest po prostu morze informacji cierpliwie czekającej na rozpracowanie (co zresztą szanowny KL skutecznie uprawia - ostatnie Światy Kolei są dowodem) a problemem jest bardziej czas i kolczasty język niż brak materiałów.

pozdr
lyck
Ostatnio zmieniony 2007-05-31, 20:12 przez lyck, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Frost
* Towarowy *
Posty: 21
Rejestracja: 2006-12-27, 15:02
Lokalizacja: Kołobrzeg

Post autor: Frost » 2007-05-30, 23:13

Trochę odbiegne od zasadniczego tematu i nawiążę do epizodu z Chojnicami w pierwszych dniach kampanii wrześniowej. W głowie mi świta, że niemieckie wojska (trudno mi powiedzieć czy były to regulrne oddziały Wehrmachtu lub może dywersanci) zajeły budynek dworca kolejowego w tymże mieście w porannych godzianch dnia 1 września '39 roku i przetrzymywali w poczekalni pasażerów jako zakładników. Nie pamiętam natomiast jak się to wydarzenie skończyło.
Czy ktoś się orietnuje może czy były to właśnie Chojnice, bo po głowie jeszcze mi chodzi Rytel.

A tak na marginesie to tylko podziękować za kolejne piękne opracowanie i życzyć kolejnych, nie mniej udanych :!:
S. Mróz
"Małe stacyjki są dumne z tego, że przez nie przejeżdżają pociągi pośpieszne"

Awatar użytkownika
KSICHU
* Przyspieszony *
Posty: 83
Rejestracja: 2007-01-02, 21:39
Lokalizacja: Chojnice

Post autor: KSICHU » 2007-05-31, 19:47

Frost pisze:Trochę odbiegne od zasadniczego tematu i nawiążę do epizodu z Chojnicami w pierwszych dniach kampanii wrześniowej. W głowie mi świta, że niemieckie wojska (trudno mi powiedzieć czy były to regulrne oddziały Wehrmachtu lub może dywersanci) zajeły budynek dworca kolejowego w tymże mieście w porannych godzianch dnia 1 września '39 roku i przetrzymywali w poczekalni pasażerów jako zakładników. Nie pamiętam natomiast jak się to wydarzenie skończyło.
Czy ktoś się orietnuje może czy były to właśnie Chojnice, bo po głowie jeszcze mi chodzi Rytel.
Niemiecki pociąg pancerny PZ3 zapowiedziany został na stacji w Chojnicach ok. godz. 4.00 przez stację graniczną w Wierzchowie (Firchau), jako tranzytowy pociąg pospieszny z Berlina do Królewca (Königsberg). Około godziny 4.15 przekroczył granicę i o 4.30 w gęstej mgle wjechał na stację w Chojnicach, poprzedzony samochodem pancernym Sd. Kfz. 231. Wojskowa załoga PZ3 w pierwszym momencie zaskoczenia opanowała dworzec, zamykając kolejarzy i pasażerów w poczekalni dworcowej. Sd. Kfz. 231 przejechał stację bez zatrzymania i kontynuował jazdę w kierunku Rytla, gdzie został zniszczony po skierowaniu na bocznicę, przez parowóz prowadzący pociąg ewakuacyjny. Tymczasem atak plutonu chojnickich strzelców zmusił załogę PZ3 do odwrotu. Korzystając z mgły agresorzy zaczęli wycofywać pociąg ku granicy, jednakże odwrót udaremnili im polscy obrońcy. W momencie, gdy PZ3 znajdował się w pobliżu wiaduktu nad ulicą Angowicką, saperzy wysadzili wiadukt, a unieruchomiony pociąg został zniszczony pociskami artyleryjskimi. Część załogi PZ3 zdołała jednak zbiec i uprowadzić polskich jeńców.

Relacja na podstawie książek "Dzieje Chojnic" oraz "Chojnicki wrzesień".

Link do zdjęć PZ3 oraz Sd. Kfz. 231:

http://www.1939.pl/uzbrojenie/niemiecki ... index.html

Pozdrawiam

Krzysztof Werner
Dwa do przodu, trzy do tyłu...

Awatar użytkownika
Lechu
* Towos *
Posty: 32
Rejestracja: 2006-12-17, 14:38
Lokalizacja: Gdynia Chylonia

Post autor: Lechu » 2007-06-01, 05:21

Ten tajemniczy tor wąskotorówki należał kiedyś do okolicznego tartaku.

Widze że kolejna apetyczna porcja wiedzy sie szykuje do przeczytania ( teraz jest 6:20 i ide do pracy) :)
Leszek Ochmański

Referee
* Pospieszny *
Posty: 161
Rejestracja: 2007-07-03, 20:10
Lokalizacja: BIałystok

Post autor: Referee » 2007-07-06, 21:30

Do najnowszej historii stacji Prostki przejdzie montaż nowego SRK.
Kształtowe semfory zostały zastąpione świetlnymi odpowiednikami. Rozpoczęa w marcu, ukończona w kwietniu, a oddana do użytku w maju sygnalizacja zastąpiła starą wysłużoną. Jednocześnie zmodernizowano przejazd na DK65, wcześniej pilnowany przez dróżnika teraz jest sterowany zdalnie za pomocą monitoringu u DR.

Awatar użytkownika
Lechu
* Towos *
Posty: 32
Rejestracja: 2006-12-17, 14:38
Lokalizacja: Gdynia Chylonia

Post autor: Lechu » 2007-07-07, 08:42

Zapraszam zatem do mojego postu ;)

Post wraz z fotkami.

http://www.ruciane-nida.org/kmk/viewtopic.php?t=506


pozdr. Lechu
Leszek Ochmański

Referee
* Pospieszny *
Posty: 161
Rejestracja: 2007-07-03, 20:10
Lokalizacja: BIałystok

Post autor: Referee » 2007-07-07, 19:38

Po Pr2 zostały tylko ślady rolek pędni i kupa starej gliny po fizycznym piecu. Pr1 nie pamiętam czy już rozebrane, ale skoro Pr2 tak, to i zapewne Pr1 także. A co to za skrzynki przy obu nastawniach? Pojawiły się wraz z nowymi semaforami.

PS. W innym temacie poruszyłem Wątek Wytwórnii Chemicznej :wink:

Awatar użytkownika
feyg
** Ekspres **
Posty: 247
Rejestracja: 2006-12-18, 18:29
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: feyg » 2007-07-11, 15:00

Maleńkie uzupełnienie do wspaniałego posta o dziejach stacji w Prostkach. Wycinek mapy pochodzi z wydanej w roku 1881 "Eisenbahnkarte der Bahngebiete Mittel -Europas's"
Bearbeitet von C. Lehmann Oberdirectionssekretär im Kursbureau des Reichs-Postamts
Revidirt von
Dr. jur. W. Koch
Chef-Redacteur der Zeitung des Vereins Deutscher Eisenbahn-Verwaltungen

Kolorem szarym oznaczona jest sieć kolei państwowej podlegająca dyrekcji w Bydgoszczy ("drabinkowo" linie w budowie), zielonym Ostpreussiche Südbahn, czarnym (na pólnoc od Insterburga) Tilsit -Insterburger Eisenbahn.
Czytelnik tej mapy może odnieść mylne wrażenie że do Prostek w tym czasie prowadził osobny tor kolei państwowej :wink:
Załączniki
Prostki 1.jpg

Awatar użytkownika
lyck
** InterCity **
Posty: 339
Rejestracja: 2004-10-15, 21:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: lyck » 2009-09-03, 21:36

Kolejna garść zdjęć wyłuskana z aukcji. Poniżej dworzec w pierwszych latach XX w. Pruska, normalnotorowa strona dworca, czyli miejsce, gdzie do dziś leżą tory. 7-wagonowy pociąg osobowy do Królewca ma dość różnorodny zestaw: 2 i 3-osiowe wagony z pomostami na końcach, ale też conajmniej jeden boczniak z oddzielnymi drzwiami do każdego przedziału (ostatni). Te wagony mogły być wcześniej własnością prywatnej Kolei Południowej. W końcu zdjęcie zrobiono nie więcej niż 10 lat po jej upaństwowieniu (1903 r.):

Obrazek

Uwagę zwracają liczne latarnie gazowe. Gaz świetlny, wytwarzany z węgla, był kiedyś czymś oczywistym na kolei, także na powojennym PKP! Mój ojciec pamięta jeszcze oświetlenie gazowe w wagonach w czasach gdy dojeżdżał do gimnazjum pociągiem. Ciekawe gdzie w Prostkach były zbiorniki z gazem. Gazowni tu żadnej nie było, ale gaz musiano gdzieś przechowywać.

Widok kładki również po zachodniej stronie dworca (w stronę Białegostoku):

Obrazek

Budynek po prawej nie istnieje, po lewej widać fragment pierwszego dworca. Ówczesna kładka była niejednolita. Prawdopodobnie na tą częścią stacji był jej najstarszy fragment - w całości drewniany. Za dworcem, nad torami szerokimi i dawną stacją państwową, postawiono stalowe podpory i przęsła:

Obrazek

Po prawej widać chyba zadaszenie ramp przeładunkowych. Co ciekawe, na żadnym z planów stacyjnych nie sięgają one tak daleko. Zapewne wraz ze wzrostem obrotów przedłużano je. Po 1914 r. stały się niemal zbędne.

I jeszcze raz widok z kładki, wcześniej już pokazany, ale w lepszej jakości:

Obrazek

Znów pierwszy, szachulcowy dworzec z bliska. Budynki z "pruskiego muru", jak się u nas potocznie mówi, nie powstawały dlatego, że były ładne (rzecz gustu i nastawienia, po wojnie często ich nienawidzono, a belki tynkowano lub zamalowywano), ale dlatego, że były najtańsze i najszybsze w budowie. Oczywiście nie mówiąc o czysto drewnianych. Najpierw powstawał drewniany szkielet zbijany przez cieśli. Następnie przestrzenie między belkami wypełniano cegłami. Nie zawsze układano je poziomo, czasem zdarzały się cegły po skosie. Coś takiego można zobaczyć np. w Malborku w budynkach pod wiatami peronowymi. To był "pruski mur" w wersji full wypas. Wersja dla ubogich, spotykana na pomorskich wsiach, miała dziury między belkami wypełnione gliną i pobielone wapnem. Wracając do dworca: coś dużo tu płotów i urzędników w mundurach. Zapewne to kwestia obszaru celnego. Przy wejściu skrzynka pocztowa i wielki pruski zegar.
Na lewo od tego widoku stoją gęsto stłoczone wagony:

Obrazek

Pojedynczy, mały parowóz przetokowy. Trudno określić jego serię, może to 2-osiowy T0. Po prawej u góry widać główny urząd celny. Jest też jego oddzielne ujęcie:

Obrazek

Bryła, a szczególnie dach tego budynku jest inny od pokazanego na początku wątku. Być może sprawiły to zniszczenia z I wojny. I apropos wojny - ujęcie z haubicą na platformie:

Obrazek

Platforma z budką hamulcową wygląda dość egzotycznie.
Pora przejść na drugi koniec stacji. A jednak zachowało się inne ujęcie nowszej wieży ciśnień:

Obrazek

Obrazek

Jak widać typowa konstrukcja autorstwa pana Intze. Nieco mniejsza wersja wieży klubowej.
Na pierwszym planie główny towar przeładunkowy Prostek: gęsi importowane w setkach tysięcy z Podlasia i bardziej odległych części ówczesnej Rosji. Specjalne wagony służące do ich transportu. Dziś w tym miejscu są resztki płytkich basenów wyglądające jak fundamenty. Zdjęcie szczególne też z innego powodu - widać na nim dawną parowozownię Kolei Południowej z 3 szczytami i lasem kominów:

Obrazek

Na planie jest zaznaczona na brązowo. Parowozownia stała jeszcze w latach 90-ych, ale wtedy, mijając ją w pociągu, sądziłem, że to dawna komora celna. Do dziś istnieje i nieźle trzyma się już tylko budynek mieszkalny po prawej.
I jeszcze wrócę do wojennego zdjęcia z parowozem:

Obrazek

W nieco nowszym źródle znalazłem dość szczegółowy podpis: "Stacja graniczna Prostki, wiosna 1941 r. Wjeżdża rosyjski pociąg ze zbożem." Data wygląda na bardzo wiarygodną. Do tego czasu Rosjanie na pewno przekuli tory na szerokie i stacja Prostki znów stała się styczną 2 szerokości. Ledwie ok. 1/2 roku później tor szeroki znikł.

Awatar użytkownika
Marcin Przegiętka
* Pospieszny *
Posty: 155
Rejestracja: 2006-07-10, 13:53
Lokalizacja: Warszawa / Toruń

Post autor: Marcin Przegiętka » 2011-02-22, 17:03

Czytając artykuł historyczny (K. Jonca, Postawa Niemiec w czasie wojny polsko-sowieckiej 1920 r., "Zeszyty Historyczne", nr 137 (2001)) trafiłem na ciekawą informację dotycząca Prostek. Jak napisał sierpniu 1920 r. w raporcie z Prostek niemiecki komisarz, po tym jak Armia Czerwona zajęła Grajewo "linię kolejową z Białegostoku do Prostken (Prostek) przerabia się na wymiar trasy rosyjskiej". Ciekawi mnie, czy i w jakim stopniu Rosjanom udawało się w 1920 r. nadążać za frontem z przekuwaniem torów oraz czy w tym konkretnym przypadku zdążyli tego dokonać, skoro niedługo później front przesunął się z powrotem na wschód...
Pozdrawiam,
Marcin

"Podróż pociągiem skraca czas przejazdu koleją."

Awatar użytkownika
Marcin Przegiętka
* Pospieszny *
Posty: 155
Rejestracja: 2006-07-10, 13:53
Lokalizacja: Warszawa / Toruń

Re: Prostki - mała stacja z Wielką przeszłością...

Post autor: Marcin Przegiętka » 2013-12-15, 13:25

lyck pisze: Ten sielski obrazek oazy wielkiego handlu urwał się gwałtownie 1 sierpnia 1914 r. Tego dnia doszło do pierwszej wymiany strzałów między atakującymi Rosjanami a stojącym w Prostkach pociągiem ze 147 pułkiem pruskiej piechoty. [...] Wojska carskie, a głównie konni Kozacy szybko zorientowali się w słabej obronie i niewielkim kosztem zajęli całe wschodnie Mazury.
Pozwolę sobie dorzucić moje trzy grosze ;-) Jak wynika z poniższej notatki, w czasie okupacji Prus Wschodnich udało się Rosjanom uruchomić odcinek z Grajewa do Prostek. Pociągi ruszyły już na przełomie listopada i grudnia 1914 r.

Do Prus Wschodnich. Na ucząstku Prostki – Grajewo zaprowadzono dwa regularne pociągi osobowo-pocztowe Nr. 25 i 26.
Kurjer Kolejowy i Asekuracyjny nr 24,
15 grudnia 1914 r.

Niestety informacji, czy Rosjanom udało odbudować dalsze odcinki brak...
lyck pisze: Zanim zostali z trudem wypchnięci poza graniczne Prostki (po bitwach pod Tannenbergiem i nad jeziorami mazurskimi) - minęło pół roku. Szlak z Ełku do Grajewa uruchomiono ponownie 20 lutego 1915 r.
Ale tylko do Grajewa, bo dalej stał na razie front. [...]
Wojna prócz zniszczeń przyniosła całe stado zmian. W krótkim czasie front odsunął się od granicy. Dowóz zaopatrzenia dla wojska wymagał odbudowy kolei Grajewo - Białystok. Szybko ją podjęto i polegała ona m.in. na przekuciu torów szerokich na normalne. Nie było to specjalnie trudne (wyrywano haki jednej szyny z podkładów, przesuwano szynę o 89 mm do środka i z powrotem przybijano), pochłaniało jednak mnóstwo czasu. Tory szerokie w Prostkach też przekuto, ale pewnie nie tak szybko jak sam szlak do Grajewa i dalej.
Nie jest jasnym kiedy pojawił się w Prostkach drugi tor na linii do Ełku. Kolej Południowa od Korsz po Ełk była dwutorowa już od listopada 1894 roku. Prawdopodobnie 2 tor dociagnięto do Prostek ok. 1916 r. Możliwe, że został on przedłużony aż do Białegostoku jeszcze przed 1918 r.
I jeszcze jedno drobne uzupełnienie. 5 czerwca 1916 r. Niemcy otworzyli publiczny ruch towarowy na odc. Prostki - Białystok (patrz notatka poniżej). Pociągi wojskowe na prowizorycznie odbudowanej linii ruszyły oczywiście dużo wcześniej. Być może powyższa data wiązała się np. z otwarciem drugiego toru? Wówczas linia mogłaby mieć taką przepustowość, która pozwalałby na dopuszczenie również komunikacji cywilnej. To oczywiście tylko hipoteza. Zdaje się, że może potwierdzać ją fakt, iż na niemieckich mapach z przełomu 1916 i 1917 r. cała linia Ełk - Białystok jest dwutorowa.

Z kolei. Główny zarząd wojskowy kolei podaje do wiadomości, że od d. 5 b. m., z możnością odwołania, wprowadzony został przewóz towarów i zwierząt na dystansach: Prostki – Białystok, Łapy – Ostrołęka z odgałęzieniem do Łomży, Białystok – Czeremcha, Czeremcha – Brześć, Brześć – Włodawa, Brześć – Łuków, Czeremcha – Siedlce, Łuków – Lubartów i Łuków – Dęblin. Bliższych informacji udzielają ekspedycje towarowe.
Kurjer Kolejowy i Asekuracyjny nr 12,
15 czerwca 1916 r.
Załączniki
Białystok.Prostki.Ełk.jpg
Niemiecka mapa ze stycznia 1917 r.
Pozdrawiam,
Marcin

"Podróż pociągiem skraca czas przejazdu koleją."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości